To takie proste!
PRZEDSZKOLE MIEJSKIE NR 63 IM. JANUSZA KORCZAKA Z ODDZIAŁAMI INTEGRACYJNYMI W BYTOMIU
Strona głowna  /  Wydarzenia
 
 
"NIE MA DZIECI, SĄ LUDZIE" - Janusz Korczak 

  
Kim był Janusz Korczak?
 
           
      Janusz Korczak (Henryk Goldszmit) urodził się w 1878 lub 1879 roku w Warszawie w rodzinie zamożnego adwokata, pochodzenia żydowskiego. Był on lekarzem pediatrą, pisarzem, publicystą, ale przede wszystkim pedagogiem walczącym o prawa dziecka.
     Posiadał on znakomite wyczucie psychiki dziecięcej, a jego postawa pełna szacunku i zaufania do dziecka stała się podstawą nowatorskiego systemu pedagogicznego.
 
     Od 1912r Janusz Korczak został dyrektorem Domu Sierot przy ul. Krochmalnej 92 w Warszawie, będącej placówką opiekuńczą dla dzieci żydowskich, która wyrastała ponad standardy opieki nad dzieckiem w tamtych czasach. Nowy, nowoczesny ośrodek posiadał zaprojektowane specjalnie dla ponad setki dzieci: sypialnie, jadalnie, jak i specjalne pomieszczenia do nauki szkolnej, miejsca na warsztaty, dzięki czemu stanowił on jednocześnie „dom pracy i szkołę życia”. W projekcie uwzględniono także mieszkania dla osób wyrażających chęć zaopiekowania się jego podopiecznymi. W Domu Sierot Janusz Korczak razem ze Stefanią Wilczyńską stworzyli oryginalny, autorski program wychowawczy, w którym splatały się elementy podmiotowości dziecka z samowychowaniem, czy autokreacji i odpowiedzialności za siebie i innych z uspołecznieniem i wychowaniem do pracy.
      Korczak sięgał po nowe środki wychowawcze, z którymi eksperymentowała ówczesna pedagogika reform, mianowicie: samorząd dziecięcy, sąd koleżeński, gazetkę szkolną oraz specjalne dyżury. W Domu Sierot, a także w Naszym Domu – placówce kierowanej przez Marynę Falską, która od 1928 roku funkcjonowała w Warszawie na Bielanach – połączyły się trzy korczakowskie elementy: opieka nad dzieckiem, wychowanie do samodzielności oraz walka o prawa dziecka.
   Podczas II wojny światowej Janusz Korczak z dużą ofiarnością włączył się w akcję cywilnej obrony stolicy. Opartywał rannych, przygarniał zagubione dzieci w czasie działań wojennych, chronił Dom Sierot, a także przemawiał do dzieci przez radio, udzielając im wskazówek, jak przetrwać te trudne chwile. Swoich podopiecznych nie opuścił do końca swojego życia, do 6. sierpnia 1942r, kiedy to wraz ze swoimi wychowankami zginął w obozie zagłady w Treblince.
   Po wojnie życie i dzieło Janusza Korczaka nie zostały zapomniane. Wręcz przeciwnie - jego nowatorskie idee i rozwiązania wychowawcze oraz wizjonerska koncepcja praw dziecka na stałe weszły do kanonu kultury polskiej i światowej. 
   W wydanym w 1918 roku eseju "Jak kochać dziecko. Dziecko w rodzinie", uznawanym za credo pedagogiczne, jako pierwszy zwrócił uwagę na prawa dzieci, wymieniając m. in.: 
prawo dziecka do szacunku, prawo dziecka do radości, prawo dziecka do niewiedzy, niepowodzeń i łez, prawo dziecka do tajemnicy, prawo dziecka do własności, prawo dziecka do dnia dzisiejszego. Z walką o te prawa Korczak zwiąże swoje całe życie, stając się obrońcą, adwokatem i rzecznikiem praw dzieci. 
    Jego książki dla dzieci: "Król Maciuś Pierwszy", "Król Maciuś na wyspie bezludnej", "Bankructwo Małego Dżeka", "Kiedy znów będę mały", a także występy w radio – słynne korczakowskie gadaninki – spowodowały, że Korczak stał się znany wśród dzieci i rodziców.        
 

"NASZ PATRON"

M. Olszewska

 

Pan Janusz Korczak to taki?

Znają go przecież wszystkie dzieciaki

Bo pewnie wiecie,

że dzięki niemu, swe prawa mają wszystkie dzieci na całym świecie.

On dzieci leczył i wychowywał

zawsze wysłuchał, nigdy nie zbywał.

Opiekował się sierotami,

bawił się z nimi i pisał bajki czasami.

Miał dla nich czas i serce wielkie,

chociaż to były istoty niewielkie.

Wysłuchał, przytulił, bajkę opowiedział,

o dziecięcych marzeniach wszystko wiedział.

Dlatego prosił, by dorośli ich wysłuchali,

by szczęśliwie rosły,

by prawa swe miały,

by nikt ich nie krzywdził,

a każdy pomagał- tego Janusz Korczak od wszystkich wymagał.

I dlatego taka była dzieci wola,

by Pan Korczak został patronem naszego przedszkola.

Bo ten miły pan, dobry przykład daje nam.

Uczy nas miłości i szacunku do wszystkich. 

Jak więc wiele w swym życiu Janusz Korczak zrobił dla dzieci – my wiemy

i za to właśnie dziś mu dziękujemy.

Znając swe prawa śmielej na świat patrzymy,

bo prawa nas chronią i my w nie wierzymy.

A dorośli muszą szanować dzieci i ich prawa,

aby dzieci były szczęśliwe, to bardzo ważna sprawa.

 
 "Złote myśli" Janusza Korczaka
 
"Wychowanie dziecka to nie miła zabawa, a zadanie, w które trzeba włożyć wysiłek bezsennych nocy, kapitał ciężkich przeżyć i wiele myśli..."
 
"Niekiedy rodzice nie chcą wiedzieć tego, co wiedzą – i widzieć tego, co widzą"
 
"(...) szczęście dla ludzkości, że nie możemy zmusić dzieci, by ulegały wpływom wychowawczym i dydaktycznym zamachom na ich zdrowy rozum i zdrową ludzką wolę"
 
"Kto gruntownie nie przemyśli zagadnienia zakazów i nakazów, gdy jest ich mało, nie ogarnie, zgubi się, gdy ich będzie wiele"
 
"Dusza dziecka jest równie złożona jak nasza, pełna podobnych sprzeczności,  tragicznie zmagająca się z odwiecznym: pragnę, ale nie mogę, wiem, że należy, ale nie podołam"
 
"Dziecko nie może myśleć jak dorosły, ale może dziecięco zastanawiać się nad poważnymi zagadnieniami dorosłych; brak wiedzy i doświadczenia zmusza je, by inaczej myślało"
 
"Bądź sobą – szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać"
 
"Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków"
 
"Bądź sobą – szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków"
 
"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy"
 
"Lekceważymy dziecko, bo nie wie, nie domyśla się, nie przeczuwa. Nie zna trudności i powikłań dorosłego życia, nie wie, skąd płyną okresy naszych  podnieceń, zniechęceń i znużeń, co płoszy spokój i kwasi humory: nie zna dojrzałych porażek i bankructw. Łatwo uśpić, zwieść naiwne i ukryć"
 
"Dziecko jest cudzoziemcem, nie rozumie języka, nie zna kierunku ulic, nie zna 
praw i zwyczajów. [...] Potrzebny przewodnik, który grzecznie odpowie na pytanie"
  
"Dziecko jest istotą rozumną, zna dobrze potrzeby, trudności i przeszkody swojego życia. Nie despotyczny nakaz, narzucone rygory i nieufna kontrola, ale taktowne porozumienie, wiara w doświadczenie, współpraca i współżycie"
 
NASZ PATRON