To takie proste!
PRZEDSZKOLE MIEJSKIE NR 63 IM. JANUSZA KORCZAKA Z ODDZIAŁAMI INTEGRACYJNYMI W BYTOMIU
Strona głowna  /  ZDALNIE: PSYCHOLOG
ZDALNIE: PSYCHOLOG

Witam Państwa w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.

Sukcesywnie będę dzielić się informacjami, sugestiami i przemyśleniami do wykorzystania w obecnej, nowej dla wszystkich sytuacji

mgr Jowita Wojcieszek

 

  • Czystość przede wszystkim!!!

Jeszcze w czasie pobytu w przedszkolu, wszystkie przedszkolaki zostały zaznajomione ze szczegółową instrukcją mycia rąk w formie, która przemówiła do nich i dodatkowo wyjątkowo się podobała.

Przypominam ją poniżej. Jeśli możecie, wydrukujcie ją w domu, powieście w łazience i sprawdźcie, czy dzieci ją pamiętają :) To na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.


  • Czy w ogóle, a jeśli tak to jak rozmawiać z dzieckiem o koronawirusie?

Czy rozmawiać? Oczywiście. Dzieci dokładnie tak samo jak my, są bombardowane zewsząd informacjami. Widzą i słyszą, co się dzieje, a do tego mają prawo z tego nic nie rozumieć. Zaprzeczanie tej sytuacji i przekonywanie, że nic się nie dzieje daje sprzeczne komunikaty. Dzieje się przecież i to dużo, bo już sama konieczność pozostawania w domu wywraca cały świat Malucha do góry nogami. Do tego mama i tata są podenerwowani, być może nie wychodzą do pracy tylko pracują w domu, a z ukochaną babcią można rozmawiać tylko przez telefon. Czyżby aby na pewno było wszystko w porządku?

 

Jak więc rozmawiać? Szczerze i wprost, ale z ograniczeniem się do minimum potrzebnych informacji i przekazanych w zrozumiały sposób. Przede wszystkim zgodnie z tym, co sam czujesz. Nie opowiadaj, ze wszystko jest OK i nic złego się nie dzieje, bo po pierwsze to nieprawda, a po drugie z pewnością czujesz zupełnie inaczej, bo wszyscy dorośli są co najmniej podenerwowani. Cytując psycholog i psychoterapeutę Marię Rotkiel powiedz np.: „To nowa sytuacja, pewne rzeczy muszą się teraz zmienić, ale wiemy co robić”. Daj dziecku sygnał, ze to ważne zmiany, wprowadzone nie za karę, a dlatego, żeby nam wszystkim było lepiej. Po prostu dla naszego wspólnego dobra przez chwilę musi być inaczej niż zwykle. Powiedz też, że dziecko niczym w tym nie zawiniło, w żaden sposób tego nie spowodowało. Ty też przecież oburzyłbyś się słysząc, ze to kara za coś i przez ciebie się tak stało… Jeśli dziecko usłyszy w twoich słowach spokój i wsparcie poczuje bezpieczeństwo i zaufanie do nas, a to zdecydowanie je uspokoi. Podstawą poczucia bezpieczeństwa dziecka, jest rozmowa z dorosłym. To Ty jesteś dla niego najważniejszy. Nie zepsuj tego!

 

Mówmy też tylko o tym co wiemy, bez zbędnego wybiegania w przyszłość, bo przecież sami nie wiemy, co będzie za jakiś czas. „Mamo, a czy my też zachorujemy?” Hm, tego nikt nie wie, dlatego odpowiedz szczerze, że masz nadzieję, że nie, że właśnie robicie wszystko, żebyście byli zdrowi, ale gdyby jednak tak się stało, to ktoś będzie starał się nam pomóc najlepiej, jak tylko potrafi. Powtórz, że właśnie dlatego zostajecie teraz w domu, nie odwiedzacie babci i dziadka oraz bardzo dokładnie i często myjecie ręce, żeby być zdrowym jak rybka. Teraz po prostu tak trzeba.

 

Dzieci mają często problem z przestrzeganiem reguł. To idealny moment na przypomnienie, jak ważne są reguły i że to właśnie ich przestrzeganie tak bardzo może nam wszystkim w chwili obecnej pomóc. Jeśli każdy robiłby co chce, byłoby bardzo źle. To tak jak w przedszkolu, też przecież trzeba słuchać pani i zwracać uwagę na koleżanki i kolegów, a nie tylko myśleć o sobie. I zostajemy w domu, bo teraz są takie nowe zasady i będziemy ich przestrzegać, bo po prostu tak trzeba. Nie odwiedzam teraz babci, bo ją bardzo kocham, dbam o nią, troszczę się i porozmawiam z nią chętnie przez telefon, ale zostanę w domu. Bo takie są teraz zasady. Nikt tego nie robi nam na złość, a dla naszego dobra. Te zasady kiedyś się zmienią i nie zostaniemy w domach na zawsze.

(opracowanie własne inspirowane Internetem)


  • Jak nie zwariować z dzieckiem w domu?

Nasz standardowy dzień raczej zawsze jest zaplanowany. Często do ostatniej minuty, wszystko na styk. Teraz w wielu domach sytuacja zawodowa diametralnie się zmieniła i nic nie jest już tak, jak do tej pory. Bo nawet jeśli ktoś teoretycznie normalnie pracuje w miejscu pracy, to i tak z pewnością ma kilka nowych procedur. Wiele osób pracuje w domach, co często nastręcza wbrew pozorom dodatkowych trudności. Są też niestety takie osoby (oby jak najmniej), które po prostu pracę straciły… Jest więc inaczej. Do tego dochodzi zamknięte przedszkole i szkoła (jeśli ma się starsze dzieci), a dziadkowie, którzy w takich momentach ratowali sytuację, sami powinni mieć dodatkową opiekę, a nie ją dawać. Reasumując. Zdecydowana większość pozostaje w domu i musi zorganizować czas swojemu dziecku. W wielu przypadkach może być to nie lada wyzwanie…

 

Jak więc temu sprostać?

Żeby zachować przynajmniej minimum normalności też warto każdy dzień zaplanować, uwzględniając w nim to, co w obecnej sytuacji musi się w nim znaleźć.

 

Wszystkie dzieci funkcjonują lepiej, gdy mają stałość. Dzieci z różnymi problemami tym bardziej tego potrzebują. Dajmy im więc to. Dziecko nie egzystuje wtedy w poczuciu niepewności. Pokażmy mu, że wiemy co mamy robić, że nie będzie się nudzić, że nadal będzie mieć swój rytm dnia i stałe punkty oraz zaplanowane aktywności, nawet jeśli miałyby one być całkowicie inne niż dotychczas. Plan jest jednak podstawą.

 

To nie chodzi o to, że masz przez cały dzień bawić się z dzieckiem. Po pierwsze to nierealne, a po drugie wręcz niemądre. Zaplanuj więc również taki czas, w którym dziecko musi zająć się samo sobą (daj mu propozycje) a Ty będziesz np. pracować oraz taki, w czasie którego będziecie leniuchować i nie robić NIC.

 

Uwzględnij jednak w tym planie także przynajmniej chwilę na edukację, kiedy skupicie się na propozycjach zaoferowanych przez nauczycieli lub sam pokażesz coś (np. jakieś specjalne umiejętności), na co do tej pory nie miałeś czasu. Powiedz dziecku, że jesteś ciekawy tego, o czym się uczyło w przedszkolu, porozmawiajcie o tym. Możesz się mocno zdziwić :)

 

Taki plan dnia można nawet rozpisać na kartce i systematycznie realizować uwzględniając w planie na kolejny dzień potrzebne zamiany. Być może uda się zaplanować wszystko tak, by znalazły się tam również przyjemności, na które zwykle nie starcza czasu. Weźcie też pod uwagę fakt, że np. długo odkładany dla Was obowiązek pomalowania kuchni, na który być może właśnie teraz przyszedł czas, może stać się atrakcją dla Waszego dziecka i momentem na wykazanie się umiejętnościami czy odpowiedzialnością. Dzieci na wiele rzeczy patrzą inaczej niż my!

 

Spytajcie dziecka, na co miałoby ochotę, co chciałoby robić. Powiedzcie, że to, ze ma na coś ochotę wcale nie oznacza, że tak będzie, ale może uda się Wam to zrobić. Być może Wasza pociecha ma jakiś fantastyczny pomysł i Was zaskoczy :) Sprawdźcie to.

 

Im plan będzie lepszy, dokładniejszy i bardziej doprecyzowany, z uwzględnieniem wszystkich niezbędnych czynności i potrzeb jest szansa, że nie wejdziecie sobie wszyscy na głowę i nie zwariujecie…

 

Przewodniczący WHO mówi ostatnio: test, test, test. Ja dziś mówię: plan, plan, plan :)

 

Pamiętajcie też, że wszechobecna technologia może Was wspomagać i z pewnością nie można z niej rezygnować, ale wszystko z głową…

O tym wkrótce :)

(opracowanie własne inspirowane Internetem)

 

Tu w prosty i przystępny sposób przedstawione zostały pomysły na zabawy z dziećmi. Być moze okażą sie dla Państwa inspiracją.

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-zostan-w-domu-baw-sie-z-dzieckiem-rmf-fm-poleca-zabawy-dla-c,nId,4384559


  • Bezpieczeństwo w sieci

W chwili obecnej często komputer wydaje się być świetnym pomysłem na zagospodarowanie dziecku czasu. W ograniczonej formie z pewnością tak jest, ale… Muszą zostać spełnione określone kryteria, żeby ten czas był spędzony nie tylko bezpiecznie, ale także mądrze. Wielogodzinne samodzielne granie w strzelankę, z pewnością do tego się nie zalicza. Co więc zrobić, aby dziecko przy komputerze oraz w Internecie było bezpieczne?

 

Dbanie o bezpieczeństwo i komfort naszych pociech jest czymś najzupełniej naturalnym. Pilnujemy, żeby się dobrze odżywiały, ubierały odpowiednio do pogody, a także przede wszystkim, żeby najzwyczajniej w świecie nie stała im się krzywda, w domu i poza nim. Niestety, choć Internet staje się integralną częścią życia, to wciąż wielu rodziców nie wie, w jaki sposób zadbać w nim o swoje dziecko.

 

Czy jest dobry wiek na internetowy debiut?

Dla niektórych rodziców w hierarchii przydatności edukacyjnej i wychowawczej komputer znajduje się niżej niż telewizor. Inni z kolei uważają, że potrzeba korzystania z tych samych narzędzi, co rodzice, jest naturalna i zupełnie codzienna. Większość rodziców poszukujących gier dla przedszkolaków ma często po prostu nadzieję na chwilę spokoju, kiedy dziecko zajmie się zabawą przy nowym dla niego medium.

 

Trzeba jednak pamiętać, że wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć. I tak jak pokazujemy, co można zrobić z plasteliną lub jak używać nożyczek, tak trzeba będzie nauczyć dziecko surfowania w sieci.

 

Trzeba zacząć od podstaw, czyli już od prawidłowej pozycji przy komputerze. Komputer stacjonarny w domu usytuowany jest z pewnością tak, by nam, czyli dorosłym, było przy nim wygodnie. Dziecku już niekoniecznie. Zadbajmy więc o to, by maluchowi na naszym krześle nie zwisały nóżki – podstawmy mu taboret lub skrzynię na zabawki. Może nasz monitor da się opuścić, dzięki czemu poziom siedziska też będzie można obniżyć?
Przedszkolak z dużym prawdopodobieństwem zacznie swą przygodę z komputerem od gier, które to z kolei w większości wymagają obsługi myszką. Tu też warto zadbać o wyrobienie prawidłowego nawyku odnośnie postawy, podobnego jak przy jedzeniu – druga dłoń także znajduje się na blacie. Dzięki temu unikamy skrzywionych pleców, gdy jedna ręka opiera się na myszy, a druga leży na kolanach. Samo klikanie myszą dla nas jest już naturalne, dla dziecka – wymaga trochę ćwiczeń.

 

Dziecko na początku przy komputerze nie wie do końca, co ma robić. Będzie pytać, pytać, pytać. Na początku warto nastawić się na to, że czas z komputerem jest wspólnym czasem rodzica i dziecka.

 

Pierwsze chwile przed komputerem to czas nauki, nie tylko obsługi myszy i gry. To nauka, że nie należy beztrosko klikać poza polem gry, we wszystko, co nam się tylko spodoba, bo właśnie te atrakcyjne obrazki mogą być łączami do całkiem obcych miejsc. Ważne jest wpojenie dziecku, że każde wyskakujące okienko trzeba zgłosić rodzicom. I w nie nie klikać! Bo oprócz tego, że to kliknięcie może przenieść na inną stronę, może też, używając języka dziecka, popsuć komputer. Oczywiście warto dla bezpieczeństwa sprzętu założyć dziecku oddzielny profil użytkownika, bez praw administratora systemu, co częściowo pozwoli uniknąć instalacji niepożądanego, przypadkowego oprogramowania.

 

Już na samym początku warto, a nawet należy ustalić z dzieckiem, że może spędzać przed komputerem tylko ściśle określony czas. I też od samego początku trzeba tego przestrzegać. Bez wyjątków! Niektóre strony przeznaczone dla dzieci mają możliwość zaprogramowania czasu użytkowania lub wyświetlają komunikat, jak są długo otwarte. Można też ustawić zewnętrzny timer. Zabawa z komputerem bardzo wciąga, niektóre dzieci mogą się wręcz uzależnić, a wtedy reglamentacja czy całkowite odstawienie „zabawki” jest trudnym przeżyciem. Lepiej od początku trzymać rękę na pulsie.

 

W miarę rozwoju dziecka, rośnie jego zapotrzebowanie na wkraczanie w internetowe społeczności. Warto uprzedzić ten moment i od samego początku wpajać dziecku zasadę, że nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie. To rodzic musi nauczyć młodego internautę, że nie wolno podawać danych o sobie. Że – podobnie jak w realu – nie należy rozmawiać z obcymi. Że coś, co raz dostanie się do sieci, może w niej zostać na zawsze i nie pomoże „delete”. I że w Internecie też trzeba się grzecznie zachowywać. Przede wszystkim jednak, że wszystko, co dziecko zdziwi lub zaniepokoi, powinno być natychmiast omówione z rodzicami.

 

W ramach ograniczonego zaufania z pewnością nie zaszkodzi jednak zainstalowanie tzw. programów kontroli rodzicielskiej, czyli takich, które w założeniach blokują dostęp do części witryn (pornograficznych, propagujących przemoc, narkotyki, zawierających wulgaryzmy) lub niektórych usług, do których dziecko z pewnością nie powinno mieć dostępu.

 

Pamiętajmy więc, że komputer czy tablet w chwili obecnej mogą nam pomóc w zagospodarowywaniu dziecku czasu i świadome korzystanie z niego może być wręcz odpowiednie, jednak dziecko nie może tu być pozostawione samo sobie. Nawet w sytuacji, w której sprostaliśmy już wszystkim powyższym wymogom i włączamy program sygnowany dzieciom, „miejmy jednak oko” na to, co nasza pociecha robi.

Opracowanie własne na podstawie artykułu Dominiki Piechowicz


  • Wszyscy lubią bajki

Wiemy już co zrobić, by komputer mógł być przyjazny dziecku i bezpieczny dla niego. My dorośli wiemy też, że to skarbnica informacji, która odpowiednio wykorzystana, może być nieoceniona szczególnie w momencie, kiedy dzieciom zaczyna się potwornie nudzić...

 

Przeczytajcie proponowaną przeze mnie bajkę. Spróbujcie odpowiedzieć wspólnie na zadane na jej końcu pytania. Bądźcie bardziej kreatywni, jeśli Wam się uda. Może przygotujecie na jej podstawie teatrzyk, przedstawienie kukiełkowe albo przynajmniej stworzycie przepiękną ilustrację? Dzieci uwielbiają bajki (dorośli często też :) ), a z Waszą pomocą z pewnością uda im się wspaniale i mądrze zagospodarować czas.

 

Przy okazji zwróćcie uwagę na fragment o planowaniu czasu "po". Dlaczego to takie ważne? O tym wkrótce :)

 

Zapraszam do swiata bajki:

http://dorotabrodka.pl/wp-content/uploads/2020/03/bajka-o-kwarantannie-i-wirusie-z-kolorem.pdf

 


  • Czas „po”

Wszyscy mamy teraz „trochę pod górkę”. No cóż. Nikt tego nie zaplanował, nikt nie chciał, nikt nie spowodował, ale jest. Jest i tyle. Radzimy sobie lepiej lub gorzej, ale innego wyjścia nie mamy.

Myślenie w kółko o tym, że jest źle, że kolejny dzień w domu, że jeszcze jedno pytanie dziecka i osiwieję, że znowu rozsypane klocki na środku pokoju, że „Mamo nudzi mi się”, że, że, że nie przyniesie niczego dobrego.

 

Spróbujcie przez chwilę inaczej.

Usiądźcie wspólnie, dajcie sobie trochę czasu i zastanówcie się, na co mielibyście ochotę. Co chcielibyście zrobić, gdyby tylko można było. Chodzi o takie realne rzeczy dnia codziennego, a nie lot na Księżyc. Często jest tak, że nie doceniamy tego co mamy do momentu, kiedy czegoś nie zabraknie. Tak to już po prostu jest.

Teraz jest jednak inaczej. Jesteśmy w sytuacji, w której właśnie nam coś zabrano i nam brakuje. Czasem bardzo.

Zastanówcie się więc, co zrobicie, jak wszystko wróci do normy. Gdzie pójdziecie, z kim się spotkacie, co zobaczycie, a może nawet coś sobie kupicie po prostu dla przyjemności.

Możecie zrobić nawet taką listę. Coś w stylu listy na zakupy. Zrobię „po”:

1.

2.

3.

Pomyślcie o tym w kategoriach, że to nastąpi, tylko trzeba trochę poczekać. Może Wam to pomóc, dziecku też. W kontekście dziecka, możecie dowiedzieć się dodatkowo, jakie są jego marzenia i pragnienia. Co jest dla niego naprawdę ważne. Być może to coś, o czym nie mieliście do tej pory pojęcia.

Stwórzcie więc listę najbardziej oczekiwanych rzeczy dziecka. Jak już powstanie, to raz na jakiś czas, najlepiej wieczorem przed snem, wybierz jeden punkt i spróbujcie sobie tę czynność wyobrazić. Dziecko niech leży z zamkniętymi oczami, a Ty opowiedz mu, jak to będzie wspaniale jak np. będziecie jeździć na rolkach wokół bloku, robić słodyczowe zakupy w ulubionym sklepie, a może ubierać kapcie w przedszkolnej szatni. Opowiedz to w realistyczny sposób, pozwól dziecku coś dopowiedzieć i pomarzyć… Spokojne zaśnięcie zapewnione, a i może pobudka w lepszym nastroju.

 

Powodzenia :)

Z życzeniami dla Wszystkich szybkiej realnej realizacji powyższej listy!


  • Pomoc wychowawcza

Gdyby była prosta odpowiedź na pytanie jak dobrze wychować dzieci, świat z pewnością byłby lepszy. Gotowej recepty niestety nie ma, co nie znaczy, że nie warto się postarać przynajmniej zrobić tego najlepiej, jak tylko potrafisz.

 

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu. Jeśli uda Ci się zobaczyć cały, na pewno nie zaszkodzi. Proszę jednak o szczególne skupienie na pierwszych 3 min i 10 sekundach. Zostały tam umieszczone informacje, które w obecnej sytuacji mogą być szczególnie potrzebne.

https://youtu.be/HxbYRBAKs7U

 

Ważna informacja: to film dla Ciebie, NIE dla dziecka. Zobacz, przemyśl, wyciągnij wnioski i spróbuj wprowadzić w życie.

Dziś oglądamy, jutro omówienie :)

Zapraszam

 


  • O filmie, czyli jak nie zagłaskać kota

Wszyscy chcą, by ich dzieci były najlepsze, najmądrzejsze, najwspanialsze, najbardziej utalentowane, najbardziej uzdolnione, najbardziej wysportowane i w ogóle wszystko naj…

Często wtedy dzieci zapisuje się na kółko plastyczne, taniec współczesny i towarzyski, karate i judo razem wzięte, śpiew, gitarę i skrzypce, a czasem „kroju i szycia” lub inne. I to wszystko w wieku 3 lat. To nie do końca o to chodzi. Zapisanie dziecka na wszystkie możliwe zajęcia nie załatwi sprawy. Tym bardziej, jeśli będzie tych zajęć dużo, będziecie się na nie spieszyć, realizować w nerwowej atmosferze i przy ogólnym zmęczeniu całej rodziny. W takim przypadku dziecko, które może mieć realne zdolności np. taneczne, może ten taniec znienawidzić.

 

ZA DUŻO ZAJĘĆ POZALEKCYJNYCH nie jest dobrym kierunkiem. Jeśli zdecydujecie się na jakąś aktywność, róbcie to z pasją, radością i wzajemnym zaangażowaniem. Czasem mniej znaczy więcej.

 

DAJ PRZYKŁAD. Nie wymagaj czegoś, czego sam nie robisz. Jesteś dla dziecka autorytetem. Krzyczenie na dziecko, że nie umyło rąk przed jedzeniem w momencie, gdy sam zasiadasz do stołu z brudnymi, naprawdę nic nie da. Mniej mów, a więcej pokazuj! Jeśli przed każdym posiłkiem dziecko będzie widziało Cię w łazience, stanie się to normą i wcale nie będziesz musiał przypominać, że trzeba umyć ręce. Po prostu tak się robi i tyle. Dzieje się tak samo z każdą sytuacją. Pamiętaj, że dziecko obserwuje, wyciąga wnioski i naśladuje. Ciebie.

 

NIE ZAKAZUJ CZEGOŚ, A POWIEDZ, CO ZROBIĆ. Małe dzieci nie słyszą słowa „nie”. Jeśli na spacerze użyjesz określenia „nie wejdź do kałuży” to gwarantuję, że dziecko wejdzie, nawet jeśli do tej pory w ogóle nie miało takiego zamiaru. Jeśli powiesz „przejdź uważnie tędy (i pokażesz którędy)” jest szansa, że przejdzie bokiem. „Usiądź obok mnie” zamiast „nie skacz po kanapie”, „trzymaj mocno kubek” zamiast „nie rozlej”. Sprawdź to. To niewielka zmiana w sposobie komunikacji z dzieckiem, a zmienia naprawdę dużo. Uwierz!

 

DAJ WYBÓR, ale ograniczony. Każdy chce móc wybrać, a nie zostać postawiony przed faktem dokonanym. Zapytaj więc, z czym Twoje dziecko chce kanapkę, ale daj też konkretne przykłady do wyboru. Pytanie „co chcesz zjeść na śniadanie” jest zbyt ogólne, a poza tym niebezpieczne, bo może się okazać, ze np. całą czekoladę. „Wolisz kanapkę z szynką czy z serem” brzmi już inaczej. Dziecko ma wybór, cieszy się więc, że jest decyzyjne. Ty też się cieszysz, bo dziecko zje i tak to, co mu zaproponowałeś. Zmieniaj tylko te propozycje, żeby zawsze nie było tak samo.

 

POCHWAL DZIECKO jeśli zasłużyło. Dla ciebie zapięcie kurtki jest czymś naturalnym, dla Twojego dziecka jest wyzwaniem. Jeśli mu się to uda, powiedz mu, że się cieszysz i jesteś dumny. To naprawdę potrzebne.

 

ZASTOSUJ KARĘ jeśli trzeba. Dokładnie tak. Moda na wychowywanie bez kar jest po prostu niebezpieczna. Kara musi być jednak sensowna! Przede wszystkim dana zaraz po „przewinieniu”, żeby dziecko wiedziało i rozumiało za co jest. Musi być adekwatna do sytuacji. Musi być też faktycznie zrealizowana, jeśli już została zapowiedziana. Zastanów się więc co mówisz. Jeśli powiesz teraz „Przedwczoraj nie odłożyłeś zabawki na miejsce, to teraz przez tydzień nie możesz oglądać bajek” będzie całkowicie nieodpowiedzialne, żeby nie napisać głupie. Z punktu widzenia dziecka: nie pamięta tego, co było przedwczoraj, nie wie co to tydzień, jedna zabawka nie na miejscu nie jest dużym problemem, a brak bajek może być katastrofą. Zastanów się nad tym. I co ważne, jeśli już zapowiedziałeś karę, to musi ona być… W innej sytuacji, będziesz w oczach dziecka niekonsekwentny, a co dalej za tym idzie, nie można Ci wierzyć (w każdej sytuacji).

 

Czasem ZIGNORUJ nieodpowiednie zachowanie. Czasem lepiej coś przemilczeć, udać, że się nie słyszało, żeby w danym momencie nie rozpętywać nieporzebnej burzy lub nie ruszać tematu, na który wszyscy nie są przygotowani, kiedy po prostu nie czas i nie miejsce na to. Jednak tylko „czasem”.

 

NIE ROZPIESZCZAJ. Daj możliwość przetestowania, dowiedzenia się, poeksperymentowania. Oczywiście w granicach bezpieczeństwa. Niektóre rzeczy po prostu dziecko musi sprawdzić samodzielnie. Jak będziesz karmić, to długo nie nauczy się jeść samodzielnie. Jak będziesz ubierać rano, bo tak jest szybciej, to będziesz to robić dłuuuugo (bo dziecku też tak będzie wygodniej)

 

Dlaczego to takie ważne teraz?

Teraz jest inaczej. Spędzacie teraz więcej czasu razem. Być może możecie robić coś, czego nie dało się robić wcześniej. Pewnych rzeczy też zabrakło.

Jeśli był problem z np. porannym ubieraniem, skupcie się teraz na tym. Można ten czas wykorzystać odpowiednio.

 

Pamiętaj, że jesteś dla dziecka największym wzorem i autorytetem. Jesteś dla niego najważniejszą osobą w życiu. Patrzy w Ciebie i kocha bezinteresownie. Nie zepsuj tego!


  • Bonus na ten weekend!

W ramach dodatkowych środowiskowych inicjatyw zapraszam do zapoznania się z:

https://www.facebook.com/PokladyKulturyBytom/photos/a.445732832845430/664681870950524/?type=3&theater&ifg=1

HALO BYTOM!
Uczestniczki POKŁADÓW KULTURY zapraszają do wspólnej akcji!
ZŁAPMY WIOSENNY WIATR W SKRZYDEŁKA WIATRACZKÓW!
Nakręćmy się pozytywną energią!
Niech nasze dzieci wyślą sobie, z naszą pomocą, pozdrowienia!
W najbliższą niedzielę ( 5 kwietnia) o 12.00 - gdy słońce świeci najmocniej (!), umieśćmy za oknami lub na balkonach kolorowe, zrobione samodzielnie wiatraki. Niech będą niedoskonałe, niech będą krzywe, małe lub duże - ale niech będą!
Jeśli nie macie dzieci - nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić wiatraczek i pozdrowić za jego pośrednictwem dziecko sąsiadów, albo to, które właśnie wyszło z mamą na krótki spacer, albo to, które siedzi na dnie duszy tego Pana lub Pani, którzy właśnie wracają z bułkami do domu!

Niech się nam dzieje KOLOROWO

 


  • Mamo, dlaczego nie mogę iść na plac zabaw?

Pewnie usłyszeliście to pytanie już milion razy, a najgorsze dopiero przed nami, bo przy pięknej pogodzie za oknem trudniej będzie maluchowi zrozumieć, że musi być w domu.

Po pierwsze więc, czy faktycznie nie może iść na plac zabaw? Zgadza się, nie może i koniec. Ale bardzo chce. Zgadza się, bardzo chce, ale nie może. Czy można zrobić jakieś odstępstwo i wyjść chociaż na chwilę? Nie, nie można. I koniec. Zostajemy w domu, bo teraz tak trzeba.

To trudne, ale konieczne. W chwili obecnej nie ma innego wyjścia.

Jak długo tak będzie? O to też będzie pytało dziecko milion razy. No cóż, na to pytanie w chwili obecnej nikt nie zna odpowiedzi. Nawet Ty, w oczach dziecka wszystkowiedzący superbohater. To też ważny przekaz dla dziecka, że zdarza się tak, iż rodzic też czegoś nie wie. To nie wstyd, ale trzeba wytłumaczyć dlaczego się nie wie.

 

Co więc robić, żeby nie zwariować? Zachęcam do ponownego skorzystania z poprzedniego artykułu na ten temat. Warto też przypomnieć sobie istotę dokładnego zaplanowania dnia, co jest szczególnie ważne dla dzieci ze szczególnymi potrzebami.

 

Dla przypomnienia i wprowadzenia w życie:

- Podziel dzień na stałe części i najlepiej zawieś taką informację w widocznym miejscu. Dzieci nie znają się na zegarku, nie rozumieją „godzin”. Warto przygotować to w wersji rysunkowej, najlepiej z uwzględnianiem samodzielnych rysunków dziecka. W tedy z pewnością będzie wiedziało, co kiedy będzie robiło.

- Zaplanuj jakieś specjalne czynności na konkretny dzień tygodnia, żeby zorientować dziecko także w tej formie upływającego czasu. Co to może być? Np. kino domowe w każdy piątek, lepienie klusek czy inny „własnoręczny” obiad w każdy poniedziałek, a długa sesja telefoniczna z dalszą ciocią w każdą sobotę.

- Trzymajcie się planów, a jeśli coś nie wyjdzie, to wprowadźcie zmiany i wyciągnijcie wnioski.

- Pamiętajcie, że zwyczajne codzienne czynności, na które często brakuje nam czasu, mogą być wyjątkowo atrakcyjne dla dziecka, a dodatkowo stać się fenomenalną możliwością nauczenia się nowości - uczcie się wiązać buty, płukać dokładnie szczoteczkę, wykrawać foremkami ciasteczka, a może nawet spróbować przyszyć guzik (to już wyższy stopień wtajemniczenia :)

- Pamiętajcie też, że to od Waszej kreatywności tak dużo zależy. Nie trzeba mieć specjalistycznych zabawek, żeby świetnie się bawić. Wykorzystajcie materiały codziennego użytku, żeby wspólnie się pobawić. Nawet z rzeczy, które teoretycznie nie są już nikomu do niczego potrzebne, można stworzyć arcydzieła. Trzeba tylko chcieć. I mieć czas. Teraz raczej go masz :) Czy wiesz, że z pustych butelek PET może powstać wspaniały robot, z wytłoczek po jajkach wiosenne kwiaty w wazonie z dużego kubka po jogurcie, a z rolek po papierze toaletowym stworki i inne cudaki?

 

Co ważne, obserwuj swoje dziecko. Rządowa strona pacjent.gov.pl przypomina, aby zwrócić uwagę na:

  • Nadmierny płacz i rozdrażnienie

  • Nadmierne zmartwienie lub smutek

  • Niezdrowe nawyki żywieniowe (objadanie się, brak apetytu) lub senność

  • Drażliwość i „odgrywanie” dziwnych zachowań

  • Trudności z uwagą i koncentracją

  • Niewyjaśnione bóle głowy lub ciała

  • W przypadku nastolatków: używanie alkoholu, tytoniu lub narkotyków

    (też ważne, bo może Twój przedszkolak ma starsze rodzeństwo?)

Nie wszystkie dzieci reagują na stres tak samo. Pamiętaj, że od Twojego zachowania tak wiele zależy. Od tego jak ty przyjmujesz fakty i na nie reagujesz zależy w dużej mierze to, jak przyjmie to Twoje dziecko. Pamiętasz, że dziecko Cię obserwuje?

Bądź więc spokojny i wspieraj. Odpowiadaj cierpliwie na pytania, nawet te trudne. Znajdź dla dziecka czas, bo wyjątkowo Cię teraz potrzebuje. Daj mu poczuć się bezpiecznie, zapewnij o swojej opiece.

Ważne: Ogranicz dostęp do informacji o pandemii! Źle zrozumiana informacja może spowodować realną katastrofę w przeżywanych przez dziecko uczuciach. Oszczędź mu tego!

 

No i co oczywiste, BĄDŹ DLA DZIECKA WZOREM!


  • Gotowi na święta?

Wielkanoc w tym roku w wielu domach będzie inna niż zwykle. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zadbać o piękne, kolorowe pisanki, które przy odrobinie inwencji, można przygotować nawet bez gotowych farbek ze sklepu. Być może jednak też dla kogoś z Was te święta są zupełnie nieistotne z różnych powodów i są zupełnie zwyczajnym czasem w roku. Obojętnie jak jest u Was, można szeroko pojętą tematykę świąt wykorzystać do wspólnych zabaw z dzieckiem, aby w sposób twórczy wykorzystać czas, który macie.

Jak to zrobić?

Po pierwsze polecam bajkę. Wszystkie dzieci lubią bajki, nawet gdyby to była bajka o przygotowywanej właśnie jajecznicy. Przeczytaj więc dziecku poniższą opowieść Marty Skibickiej. Usiądźcie razem, miejcie dla siebie czas, nigdzie się nie spiesz. Poczytaj. Może zwykle nie masz na to czasu. Teraz daj go swojemu dziecku.

Malowanie jajek - bajka

Julia z niecierpliwością czekała na Wielką Sobotę. Wszystko dlatego, że właśnie tego dnia w jej domu malowało się jajka. Przygotowania do tego zadania rozpoczęły się znacznie wcześniej. Były już kupione farby, no i oczywiście białe jajka. Po długim wyczekiwaniu, gdy wreszcie przyszła Wielka Sobota, Julia wstała bardzo wcześnie. Wcześniej niż zwykle. Od razu chciała zabrać się do malowania. Ledwie udało się ją namówić na zjedzenie śniadania. Chwilę po tym Julia była w swoim żywiole. Właśnie włożyła pierwsze jajka do czterech szklanek wypełnionych kolorowymi farbami. Po paru minutach pierwsze pisanki były już gotowe. Jedna była zielona, jedna niebieska, jedna żółta i jedna czerwona. Były ładne, ale dziewczynka nie była z nich zadowolona. Chciała, by jajka nie były w jednym kolorze. Marzyły się jej jaja dwukolorowe. Ale jak tego dokonać?
Po namyśle Julia znalazła sposób. Napełniła farbą tylko część szklanki, w ten sposób, że można w niej było zanurzyć jajko tylko do połowy. Po paru minutach wyjęła jajko i delikatnie zanurzyła je niezabarwioną stroną w drugim kolorze. W ten sposób powstawały jajka dwukolorowe. Julia, ośmielona swoim pomysłem, zapragnęła jaj nie dwu, ale wielokolorowych. Ale jak tego dokonać?
Dziewczynka długo się zastanawiała. Nie było to proste zadanie. Jednak nie dała za wygraną. Znalazła sposób na kolorowe jaja. Rozlała kolorowe farby do małych miseczek. Trzymając jajko w ręku zanurzyła je w kolorze zielonym. Następnie odwróciła jajo i następny jego czubek zanurzyła w kolorze niebieskim. Jajo miało pomalowane czubki, ale środkowa część była ciągle biała. Ale i na to znalazł się sposób. Julia chwyciła jajo za pomalowane czubki i zanurzyła białą część w miseczce z żółtą farbą wolno je toczyła zamalowując w części białą skorupkę jajka. Pozostałą część zanurzyła w farbie czerwonej. Tak powstała wielokolorowa pisanka. Wyglądała bardzo ładnie. Julii jednak i to nie wystarczało. Tym razem chciała mieć niebieskie jajko w żółte kropki. Ale jak tego dokonać? Znalazł się i na to sposób. Dziewczynka najpierw zanurzyła jajko w farbie żółtej. Następnie nakleiła na nim małe kółeczka wycięte ze starej naklejki i zanurzyła jajko w farbie niebieskiej. Gdy wyjęła jajko i odkleiła naklejki, wyglądało ona jak niebo, na którym było kilka słoneczek. W ten sam sposób wykonała pisankę, na której były czerwone kwiatuszki na zielonej łące.
Julia bawiła się pisankami do południa. W tedy z wizytą przyjechał do niej babcia, która pokazała jej całkiem nowy sposób malowania jajek. Babcia używała do tego rozgrzanego wosku. Szpileczką nanosiła go na powierzchnię skorupki, a następnie zanurzała je w farbie. W ten sposób powstała pisanka, na której były różne misterne wzory. Dziewczynka również spróbowała tej metody. Bardzo się jej spodobała. Do wieczora Julia eksperymentowała z różnymi, nowymi sposobami malowania jajek. Czasami je ze sobą mieszała. Była to świetna zabawa. Dzięki temu w świąteczny, wielkanocny poranek nie brakowało na stole przepięknych pisanek.

 

Bajka się podobała?

Porozmawiaj teraz o niej. Zadaj pytania. Sprawdź, czy dziecko Cię słuchało, czy zapamiętało szczegóły, co zwróciło jego uwagę. Mogą to być np. takie pytania jak: Jak miała na imię dziewczynka? Kiedy malowała jajka? Dlaczego to robiła? Jakie miała pomysły na malowanie? Kto podsunął jej nowy sposób na ozdobienie jajka?

 

Z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz teraz: „Mamo, Tato, ja też tak chcę!” Do dzieła.

Omówcie się na to, że też spróbujecie. Ustalcie, kiedy to zrobicie i zamieśćcie to w swoim planie dnia. Przygotuj niezbędne materiały do ozdabiania jajek – bądź kreatywny :)

W tym dniu, w którym umówicie się na malowanie, zróbcie to! Stwórzcie wspólnie piękne pisanki :)

Możecie znów przeczytać wtedy bajkę. Czyje pisanki będą ładniejsze: Julki czy Wasze? :)

Wyślijcie mi zdjęcia Waszych pięknych pisanek albo, jeśli wolicie, kolorowych rączek będących efektem ubocznym po ich malowaniu ;) Skontaktujcie się ze mną, to powiem Wam, gdzie przesłać zdjęcia.

 

Co Wam da to całościowe zadanie? Ćwiczenia słuchowe, skupienie uwagi, naukę pracy z tekstem, ćwiczenia motoryki małej, rozwój kreatywności i pomysłowości i najważniejsze – integrację.

Powodzenia!


  • Jeszcze w temacie bajek

Proponuję krótką historyjkę, w nad wyraz czytelnej dla dziecka formie, z treścią o koronawirusie.

Tę pozycję proponuję najmłodszym. Zawarte jest w niej absolutne minimum informacji.

https://660919d3-b85b-43c3-a3ad-3de6a9d37099.filesusr.com/ugd/64c685_1325b26f2d954d108cbc769afedcadd3.pdf

Dzieci dowiedzą się z niej czym jest ten wirus i skąd się bierze. Mogą też wypowiedzieć się o swoich emocjach związanych z nim i oswoić je, w przyjazny i znany sobie graficzny sposób. Bajka ta daje też wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Przypomina też wskazówki niezbędne dla zachowania zdrowia.

Bajkę proponuję zaprezentować na ekranie komputera, a fragmenty rysunkowe przedstawić na papierze.

Starszym lub bardziej dociekliwym dzieciom polecam przygotowanego przez znane wydawnictwo darmowego e-booka:

https://www.wydawnictwoolesiejuk.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Koronawirus.pdf

Dla oswojenia tematu można wykorzystać także kolorowankę

https://miastodzieci.pl/kolorowanki/koronawirus/

Cytując za autorem ze strony www.miastodzieci.pl: „Ten wirus założył koronę i uważa się za najważniejszego na świecie! Trzeba postępować z nim ostrożnie, ale jeśli wydrukujemy obrazek i pokolorujemy koronawirusa, może stanie się odrobinę mniej złośliwy? Spróbujmy!”

Kto wie, może faktycznie ;)

 

Jeszcze raz przypominam Rodzicom, by ograniczyć w domu materiały medialne w czasie, w którym są aktywne dzieci. Oglądajcie, słuchajcie i czytajcie o wirusie wtedy, kiedy dzieci nie ma w pobliżu. To da im większe poczucie bezpieczeństwa, tak bardzo teraz potrzebne.

 

Dużo zdrowia!!!


  • Drodzy Rodzice dzieci,

z którymi mam zajęcia jako psycholog w ramach wczesnego wspomagania rozwoju lub rewalidacji

 

Sprawdźcie proszę swoje skrzynki mailowe. Wszystkim osobom, do których zdobyłam maila, wysłałam informację odnośnie dalszej pracy zdalnej. Pozostałych Rodziców BARDZO PROSZĘ O KONTAKT (mail podany na dole strony), będę mogła wtedy przekazać istotne informacje dotyczące zajęć z dziećmi. Od dziś materiały do zajęć udostępnione są w tzw. chmurze.

 

Przy okazji komunikacji tą drogą wszystkich serdecznie pozdrawiam i niezmiennie życzę cierpliwości i wytrwałości!!!


  • W razie potrzeby proszę o kontakt:

jowita.wojcieszek@przedszkole63bytom.pl

 

Napiszcie jak Wam w domu, z czym macie problem albo po prostu, że dajecie radę i jesteście zdrowi :)

Bardzo proszę też o kontakt Rodziców dzieci, z którymi mam zajęcia rewalidacyjne lub wczesnego wspomagania rozwoju.

Serdecznie pozdrawiam!!!

 


Ostatnia aktualizacja: 2020-04-09